Słowo...
Fascynuje mnie słowo - jego moc oraz to, co możemy osiągnąć dzięki niemu. Posługujemy się nim codziennie i nie zwracamy uwagi na to, że to największa broń na świecie. Dlaczego?
Potrafi zranić bardziej niż najostrzejszy nóż, ale potrafi podnieść na duchu i napełnić człowieka taką nadzieją, że aż chce się żyć od nowa...
Kiedyś ktoś zapytał mnie Gdybyś mogła wybrać, to jaką moc byś wybrała? Bez wahania odpowiedziałam Nie muszę wybierać, ja już mam swoją super moc. Posługuję się słowem, i jestem świadoma jego potęgi. Każdy może mówić, czyli wypowiadać słowa. Ale rozumieć jaka jest jego potęga - to jest super moc. Ale trzeba też słuchać, by to słowo zrozumieć...
Dwa dni później usłyszałam, że jestem superbohaterem, bo nikt nie był w stanie z tą osobą rozmawiać. Zamykała się w sobie, powoli. I coraz to trudniej było do niej dotrzeć. A mi się udało! Sama nie wiem, ale czułam się cudownie...
Zachęcam każdego do przemyślenia, i być może nie umiem pisać o tym co myślę, ale zawsze warto spróbować ;-)
0 komentarze:
Prześlij komentarz